TEDx Gdańsk 2012

TEDx Gdańsk 2012To był zupełnie inny TEDx niż wszystkie, na których do tej pory miałem okazję uczestniczyć. Dobrze zorganizowany networking. Mniej technologii. Trochę designu. Zdecydowanie więcej rozrywki. Do tego ludzie reprezentujący różne pokolenia, profesje i pasje. Dzieliło ich wiele. Łączyło jedno. Każdy z nich w swoim życiu koncentruje się na przełamywaniu barier. Wszystko to stworzyło naprawdę niezłą mieszankę.

Nieformalna część imprezy wystartowała na dwa dni przed rozpoczęciem TEDx Gdańsk. Zaproszeni goście mieli okazję poznać się bliżej na spotkaniu networkingowym zorganizowanym w Inkubatorze Przedsiębiorczości STARTER. Spotkanie okazało się strzałem w dziesiątkę. Dzięki niemu poznałem spore grono naprawdę fantastycznych ludzi. Po krótkim powitaniu zgotowanym przez organizatorów: Adama Ambrożewicza, Agnieszkę Kasprzyk-Mączyńską i Marię Olszewską przeszliśmy do meritum spotkania. Pani  Agnieszka opowiedziała trochę o teorii networkingu po czym zachęciła wszystkich do poznawania nowych ludzi. Wystarczyło się tylko uśmiechnąć.

Po fajnej, aczkolwiek dość krótkiej zabawie przyszła kolej na drugą część spotkania. W niej bliżej poznaliśmy postać Pani Marii Olszewskiej, której pasją jest fundraising. Prowadząca podzieliła nas na zespoły i postawiła przed nami zadanie związane z tą ideą. Musieliśmy znaleźć jakiś problem społeczny i się z nim rozprawić. Nasza drużyna w składzie: Agnieszka Ręczajska z Virtual Recruiter, Bartek Kotowicz ze Studia Engram, Mateusz Bąk reprezentujący Open Finance, Karol Bauer z „Fundacji Młodzi dla Sukcesu” oraz jedna z prelegentek Anna Rogala, postanowiła zmierzyć się z problemem współczesnej edukacji. Efekt naszych prac można zobaczyć na poniższym obrazku.

Źródło obrazka: facebook.com

Taka forma networkingu okazała się naprawdę ciekawym doświadczeniem. Szkoda, że wszystko musiało się skończyć, bo na różne interesujące tematy moglibyśmy rozmawiać znacznie dłużej.

Dwa dni później przyszedł czas na główne wydarzenie. Miejscem spektaklu stał się Teatr Miniatura. Gościom co prawda nie udało się wypełnić sali w całości, ale frekwencja i tak była całkiem spora. Wystąpienia rozpoczął człowiek-orkiestra Piotr Bucki. Opowiedział o przełamywaniu barier w kontaktach z klientem. Aby robić to dobrze wystarczy stosować się do kilku prostych rad. Patrzeć na wszystko z ciekawością jak noworodek, zadawać dużo pytań jak czterolatek i podchodzić z energią jak nastolatek. Trzeba być także jak Casanova który zna wszystkie potrzeby klienta. Trwałość relacji zapewni bycie niczym doskonały małżonek oraz dobry rodzić.

Również w kolejnym wystąpieniu pojawił się wątek miłosny. Wszystko za sprawą Agnieszki Wroczyńskiej, która zawodowo zajmuje się między innymi seksuologią. Prelegentka przedstawiła znany doskonale wszystkim problem jakim są negatywne myśli. Kiedy przychodzą do naszej głowy nakręcają spiralę i powodują, że zaczyna ich przybywać. Można poradzić sobie z tym w prosty sposób. Wystarczy myśleć pozytywnie i nie przejmować się różnymi przeciwnościami losu.

Piotr Rutkowski, którego fascynuje biologia i botanika pokazał jak ciekawe lekcje może dać nam przyroda. Wystarczy wyjść ze swojej bezpiecznej przestrzeni i przespacerować się po lesie. Pan Piotr w ten sposób prowadzi zajęcia z dziećmi i młodzieżą. Dzięki temu udaje mu się wyjść poza schematy nauczania i bardziej zainteresować uczniów podczas zajęć. Taka forma edukacji jest dobra dla ludzi w każdym wieku.

Pierwszą część gdańskiego TEDx swoim wystąpieniem zakończyła Anna Rogala. Opowiadała o zjawisku gamifikacji. Ten stosunkowo młody trend jest coraz popularniejszy na całym świecie. Gry mogą być naprawdę dobrym sposobem na rozwijanie potencjału i umiejętności dziecka. Wymagają zaangażowania podobnego jak podczas pracy. Przeciętny młody człowiek do osiągnięcia 18 roku życia spędza 10 000 godzin na graniu w gry. Dokładnie tyle samo czasu trwa cała jego edukacja. Na świecie pojawia się sporo ciekawych inicjatyw, które wykorzystują grywalizację w edukacji. Mam nadzieję, że któregoś dnia trafią one także do Polski.

W przerwie goście mogli uraczyć się winem i prowadzić interesujące rozmowy. Spotkałem kilku starych i paru dość nowych znajomych. Wśród uczestników znaleźli się też organizatorzy TEDx Politechnika: Marek Biernat i Patrycja Zielińska. Jak zatem widać w obrębie jednego miasta bez jakiegokolwiek konkurowania ze sobą można zrobić dwie różne imprezy z cyklu TEDx.

Druga część rozpoczęła się od naprawdę mocnego uderzenia. Na scenie pojawiły się Kinga i Karolina Pruś wraz ze swoim zespołem muzycznym. 18 minutowy koncert był naprawdę fajnym elementem całego spotkania. Podczas występu na ekranie pojawiały się słowa o przełamywaniu barier napisane przez wszystkich zaproszonych gości.

Chwilę później miejsce na scenie zajął Grzegorz Lewicki. W ciekawy sposób zaprezentował wszystkim sposób w jaki chrześcijaństwo zyskiwało na popularności. Wykorzystał do tego nowe technologie. Za pomocą algorytmów i wiedzy z dziedziny socjologii użytych w programie komputerowym wszyscy mogli zobaczyć dlaczego ta religia zyskiwała tylu wyznawców.

Kolejny gość zdobył największą sympatię słuchaczy. Jego wykład na temat przełamywania barier w kontaktach z naszymi sąsiadami zakończył się owacją na stojąco. Pan Stanisław Michel, który kilka dni wcześniej skończył 85 lat z ogromną pasją opowiadał o tym dlaczego powinniśmy dążyć do zapewnienia światowego pokoju. Sam przeżył koszmar wojny. Musiał też walczyć w obronie ojczyzny. W przeciwieństwie do wielu innych osób potrafił wybaczyć swoim oprawcom. Wie, że tylko w ten sposób można zbudować normalne relacje z innymi ludźmi.

Następna prezentacja związana była z miejscem, w którym mieszkam, czyli z gdańską Zaspą. Szymon Wróblewski związany z klubem „Plama” opowiadał o tym jak powstało osiedle i dlaczego zrobiono to w taki, a nie inny sposób. Mimo, że bloki z wielkiej płyty nie są może architektonicznym arcydziełem to ich twórcy wykazali się naprawdę dużą pomysłowością. Wszystkie budynki są ustawione w stosunku do sąsiednich bloków pod kątem 120 stopni. W ten sposób ludzie nie zaglądają sobie w okna. Szkoda, że z tak prostych sposobów nie korzystają współcześni projektanci budynków.

Ostatniemu gościowi, Tomaszowi Antonowiczowi udało się całkiem fajnie rozruszać publiczność. Udowodnił, że z każdego przedmiotu, także z nas samych można wydobywać dźwięki na kilka różnych sposobów. Było klaskanie, pstrykanie i śpiewanie. Cała sala świetnie się przy tym bawiła.

Tym radosnym akcentem zakończony został TEDx Gdańsk. Było inaczej, ale też bardzo ciekawie. To dopiero początek drogi jaką ma przed sobą ekipa związana z tym projektem. Pierwszy krok został uczyniony. Pora zrobić drugi i włożyć w przygotowania kolejnej imprezy jeszcze więcej ciężkiej pracy. Cel postawiony przed spotkaniem został jednak osiągnięty. Wszyscy, którzy mieli przyjemność być na miejscu wiedzą w jaki sposób przełamywać różnego rodzaju bariery. Teraz pozostaje tylko z tej wiedzy skorzystać.

Źródło obrazka: Facebook.com/TEDxGdansk/