Rewolucja na rynku transkrypcji wideo

Rewolucja na rynku transkrypcji wideo - na obrazku widoczny jest tekst napisany na maszynieZdarzyło Ci się szukać kiedyś materiału wideo tylko na podstawie zasłyszanej w nim wypowiedzi? Jeśli znasz tytuł filmu problem praktycznie nie istnieje, ale jeśli szukasz po omacku to nie zawsze jest to takie proste. W przypadku kiedy osoba, która dodała filmik do sieci nie opisała go wystarczająco dobrze, bardzo ciężko będzie znaleźć materiał o jaki nam chodzi. Problem można by rozwiązać gdyby każdy film dodawany do sieci posiadał transkrypcję. Dzięki temu wszystko co zostało w nim wypowiedziane byłoby zapisane w formie tekstowej. Robienie tego ręcznie to jednak bardzo czasochłonna sprawa. Okazuje się, że w USA powstał startup, który całkiem nieźle opanował technologię automatycznej transkrypcji plików audio i wideo.


Koemei ma zamiar przeprowadzić rewolucję na rynku transkrypcji multimediów. Technologia rozpoznawania mowy może zrobić z tego typu materiałami to samo co Google zrobiło ze stronami internetowymi. Zamiana plików audio oraz wideo na tekst i zaindeksowanie ich zawartości przestaje być problemem dzięki platformie udostępnionej przez startup. Wystarczy wgrać na nią plik i poprosić system o przeprowadzenie transkrypcji. Po paru minutach otrzymujemy zapis wszystkiego co zostało wypowiedziane w materiale.

Usługa sprawdza się doskonale zarówno w filmach gdzie występuje tylko jedna osoba. Bez problemu radzi sobie także z wieloma rozmówcami na raz. Dzięki zastosowaniu osi czasu możliwe jest zapisywanie dialogów pomiędzy osobami na nagraniu. Transkrypcję można także edytować i eksportować do kilku popularnych formatów tekstowych. Ponadto cały film wraz z jego zapisem można opublikować w serwisie YouTube.

Koemei to świetne narzędzie. Jego twórcy trafili w niszę, która nie została jeszcze zagospodarowana. Wstępnie wyceniają jej wartość na 16 miliardów dolarów. Perspektywy wzrostu szacują na ponad 20% rocznie. Jeśli ten startup zgarnie tak ogromny rynek, to będziemy świadkami powstania firmy, która może sporo namieszać w branży IT. Jak na razie droga do tego jest jeszcze bardzo długa, ale nie widać na niej zbyt wielkiej konkurencji.

Źródło obrazka: flickr.com (CC)