Jak zatrudnić dobrego pracownika?

Źródło: flickr.com cc - http://www.flickr.com/photos/nanpalmero/4278432941/sizes/s/in/photostream/Proces rekrutacji to dość skomplikowana sprawa. Bez względu na to po której stronie z jego stron się znajdujemy. Jako osoby szukające pracy zależy nam na dobrym przygotowaniu dokumentów aplikacyjnych oraz znalezieniu interesującej i oczywiście dobrze płatnej pracy. Osoby przeprowadzające rekrutację mają nieco inne cele. Chcą sprawnie ją przeprowadzić i spośród wszystkich zgłoszeń zatrudnić najlepszego kandydata. Po obu stronach barykady można jednak znaleźć wspólny czynnik. Zarówno szukanie pracy jak i szukanie dobrego pracownika to czasochłonne i wyczerpujące zadanie. Rozwiązanie tego problemu przygotowuje LinkedIn, ale co ciekawsze podobne narzędzie jest już dostępne w Polsce!

Talent Pipeline to nowa usługa, którą w 2012 roku ma uruchomić LinkedIn. Jej zadaniem będzie ułatwianie pracy działów personalnych w procesie rekrutacji. Narzędzie pozwoli nie tylko zatrudnić dobrego pracownika, ale również znacznie skrócić czas rekrutacji. Skorzystają na tym także osoby pracy poszukujące. Wystarczy mieć konto na LinkedIn i czekać aż oferty same zaczną do nas trafiać.

Najciekawsze funkcje nowego narzędzia wspomagającego rekrutację to:

  • przetrzymywanie wszystkich informacji w jednym miejscu -ogłoszenia o pracę, nadesłane aplikacje zgromadzone będą w naszej bazie przez co łatwiej będzie nimi zarządzać;
  • dane dotyczące ponad 100 mln pracowników – ich doświadczenie, kontakty, zainteresowania i otrzymane referencje, a wszystko to zawsze pod ręką;
  • śledzenie zmian statusów i rozwoju – wszystkie nowe informacje publikowane na profilu użytkownika będą uwzględniane przez usługę Talent Pipeline. Dzięki temu w momencie zdobycia nowego doświadczenia lub kwalifikacji system wyśle powiadomienie i doda taką osobę do naszej bazy danych;
  • przyporządkowywanie pracowników do oferty – dzięki tagom możliwe będzie przypisywanie poszczególnych osób do konkretnych ofert;
  • wyszukiwanie spośród wszystkich użytkowników w bazie – nie trzeba będzie ograniczać się tylko i wyłącznie do osób poszukujących pracy, system będzie również pokazywać tych, którzy pracy nie szukają, ale pasują do naszych wymagań. Dzięki temu firmy będą mogły podkupywać swoich pracowników;
  • prezentacja prowadzonych rekrutacji – umożliwi to śledzenie, który z pracowników w danej chwili pracuje nad konkretnym procesem i z jakimi osobami się kontaktuje. Ułatwi to zachowanie porządku i wyeliminuje sytuacje, w których kilka osób wchodzi sobie w drogę;
  • statystyki – dla każdej z rekrutujących osób system generować będzie zestawienie jego aktywności i wyników.

Lista możliwości wygląda naprawdę imponująco. Sam pomysł nie jest jednak do końca nowatorski. Polski system do rekrutacji Humanway już dziś oferuje dostęp do sporej części z wyżej wymienionych funkcji. Posiada również dodatkowe opcje, które niekoniecznie będą dostępne w tym co szykuje LinkedIn. Przeprowadzanie testów podczas rekrutacji, masowa korespondencja, autoodpowiedzi, specjalistyczne testy dla programistów czy też możliwość publikowania ofert pracy w serwisach ogłoszeniowych to funkcje już dziś dostępne na Humanway.

Oba systemy różnią  się nieco od siebie w stosunku do środowiska na jakim pracują. Humanway agreguje informacje z różnych serwisów rekrutacyjnych, Talent Pipeline tylko i wyłącznie z LinkedIn. Oba narzędzia uzależnione są zatem od tego jakie informacje znajdą się w ich bazach. Nieco łatwiej ma w tym przypadku LinkedIn ponieważ dzięki skali przedsięwzięcia danych jest więcej, a użytkownicy mogą nimi łatwiej zarządzać. Nie trzeba logować się do kilku różnych systemów, aby zaktualizować informacje o sobie skoro wszystko znajduje się na LinkedIn. Jednak zaletą Humanway jest dostęp do informacji z naszego rynku, a to przede wszystkim będzie interesować polskich pracodawców.

Jak widać sztukę innowacji opanowali również Polacy. Przykład Humanway świetnie to obrazuje. Czy to właśnie na rodzimym rozwiązaniu wzorował się LinkedIn? Na to pytanie nie znam odpowiedzi. Pewne jest to, że właśnie opracowują coś podobnego. Konfrontując oba narzędzia można dojść do kilku wniosków. Po pierwsze pamiętaj o tym, że jeśli myślimy o jakimś pomyśle to najprawdopodobniej ktoś inny też nad czymś takim myśli. Po drugie dobre pomysły, które powstają w różnych częściach świata mogą być do siebie podobne. No i po trzecie mimo licznych podobieństw będą się od siebie różnić na poziomie wykonania i detali. Każdy problem można przecież rozwiązać na wiele sposobów.