InfoShare 2013 – dzień pierwszy

Jakie jest najciekawsze wydarzenie wiosny w Gdańsku? Oczywiście infoShare. Właśnie wystartowała 7 edycja tej konferencji, która elektryzuje cały kraj i jest miejscem, w którym można spotkać wielu znakomitych gości. W tym roku impreza zagościła w Amber Expo. Dlaczego wybrano akurat je? Odpowiedź jest prosta: żeby móc zaprosić jeszcze więcej uczestników niż rok wcześniej.

A goście przyjęli zaproszenie. Na dwa dni Gdańsk stanie się niekwestionowaną stolicą polskiej branży IT i nowych mediów. Od zeszłorocznej edycji zmieniła się też nieco moja rola. Wcześniej byłem tylko uczestnikiem. W tym roku miałem przyjemność z ramienia Jamel Interactive prowadzić projekt nowej strony konferencji. Teraz już wiem jak dużo pracy potrzeba przygotowanie tego typu imprezy. Trzeba pamiętać o naprawdę wielu elementach i odpowiednio zgrać je w czasie. Wszystko po to, żeby uczestnicy nie musieli się niczym martwić tylko skupić na tym co najważniejsze. Czapki z głów dla Andrzeja, Marcina, Grzegorza, Tomka oraz Marty i wszystkich innych osób zaangażowanych w prace przy tegorocznej edycji.

Pora jednak wrócić do samej imprezy. Już na wstępie Marcin Pokojski poinformował, że zeszłoroczny rekord liczby uczestników został pobity. Po takim otwarciu może być tylko lepiej. Gości uroczyście przywitał także Prezydent Miasta Gdańska Paweł Adamowicz. Uczestnicy mogą czuć się na miejscu jak w domu. Dla miasta największa konferencja branży IT to naprawdę ważne wydarzenie.

Pierwszą prelekcję wygłosił Gabriel Baldinucci. Okazuje się, że właśnie teraz jest najlepszy okres w historii ludzkości na to żeby spróbować swoich sił jako przedsiębiorca. Wszystko umożliwiają innowacje oraz  wielki skok technologiczny. Technologia pozwala wykarmić więcej osób, wydłuża nasze życie i jest obenca na każdym kroku naszego życia. To co jeszcze niedawno wydawało się science fiction staje się rzeczywistością. Druk 3D, internet rzeczy, robotyka czy też inżynieria genetyczna otwiera przed nami ogromne możliwości i tworzy nowe rynki. A to przecież dopiero początek.

Kolejną prelekcja dotyczyła tworzenia startupów i wygłosił ja Fadi Bishara. Chcąc zrealizować nowe, ryzykowne przedsięwzięcie trzeba pamiętać o wielu różnych czynnikach. Najważniejszy jest zespół. W pojedynkę ciężko coś osiągnać. Warto robić coś z entuzjastami, którzy mają różne kompetencje, które wzajemnie się uzupeniają. Coś, nad czymś pracujemy staje się produktem dopiero wtedy kiedy klienci chcą go używać i chcą za niego płacić. To właśnie klienci tworzą nowe miejsca pracy. I to chyba jest najważniejsza rzecz, o której trzeba pamiętać. Bez klientów i tworzenia produktów które rozwiązują rzeczywiste problemy nie można myśleć o jakimkolwiek sukcesie.

Następnie przyszła pora na prelekcje, które niektórzy uczestnicy określili mianem East vs West. Pierwszą wygłosił Alexander Shulgin z Rosji. Drugą Christoph Räthke z Niemiec. Na Twitterze jednogłośnie ogłoszono zwycięstwo gościa z Berlina, który pokochał nasz kraj za niezwykle urodziwe niewiasty i bigos. Zachód kontra Wschód 1:0. Fascynująca opowieść o startupowym ekosystemie jaki wyrósł w tym mieście daje naprawdę sporo do myślenia. Na tym polu mamy sporo do nadrobienia. Pocieszające jest jednak to, że nawet Niemcy nie mają jednego skutecznego sposobu na osiągnięcie sukcesu. Po prostu próbują. I w ten właśnie sposób powinny działać startupy także w naszym kraju.

Po przerwie obiadowej było równie ciekawie. Prezentacja Rafała Brzoski wzbudziła bardzo duże emocje. Wyniki zaprezentowane przez InPost robią jednak naprawdę duże wrażenie. Podobnie jak odebranie paczki zaledwie w 7 sekund z paczkomatu. Firma rośnie jak na drożdżach. Do 2016 roku chcą umieścić w różnych krajach 16 000 nowych paczkomatów. Każdego tygodnia przybywa 7500 nowych klientów i 50 współpracujących sklepów. Wszystko to przy zerowych wydatkach na akwizycję. Dlaczego jest to możliwe? Bo 80% użytkowników paczkomatów jest zadowolona i poleca usługę innym.

Później przyszła pora na genialnego Bartka Golę, który rozprawił się z tradycyjną gospodarką. Taki rynek branżę internetową traktuje jako barbarzyńcę, który przyszedł zabić jego biznes. Większość takich osób myśli, że internet się kończy. „Zostawcie fejsbuki, budujmy fabrki i produkujmy samochody” mówią. Ich zdaniem tylko tradycyjna gospodarka może generować miejsca pracy. Niestety taka gospodarka nie jest w stanie wygenerować nowych miejsc pracy dla młodych ludzi. Tego problemu jednak zdają się nie dostrzegać. Nie rozumieją też, że każdy szalony przedsiębiorca to jeden bezrobotny mniej. Nowe technologie dają nam możliwości. Tylko dzięki nim możemy mieć jakiekolwiek szanse na to żeby kiedyś stworzyć produkty i usługi, które będą znane na całym świecie. Potrzebujemy innowacji bo większość gałęzi jest już zajęta.

Kolejna prezentacja dotyczyła Na Temat. Tomasz Machała podzielił się z uczestnikami różnymi informacjami dotyczącymi serwisu. Porównywał też jego wyniki do HuffingtonPost. Rezultaty jakie osiąga portal Tomasza Lisa są naprawdę dobre.  Więcej niestety ze względu na pewne okoliczności nie udało mi się zobaczyć. Teraz czas na Aulery, a później imprezę integracyjną na PGE Arenie. Będzie się działo. Do zobaczenia.