Ile nowych pomysłów można stworzyć w tydzień?

Źródło: Flicrk.com cc - http://farm3.static.flickr.com/2731/4351196974_e0c2b806b3_m.jpgW tym tygodniu pracowaliśmy z zespołem bardzo intensywnie. Nie udało nam się robić burzy mózgów każdego dnia jak to zaplanowałem, ale mimo wszystko spotkaliśmy się kilka razy i solidnie wytężaliśmy nasze szare komórki. Efekt poraził nas wszystkich. 63 nowe pomysły na serwisy, aplikacje i usługi świadczone w sieci. Przy okazji mogliśmy przetestować nową metodę wspomagania burzy mózgów jaką opracowałem parę tygodni wcześniej, ale o tym napiszę innym razem. W dużym skrócie: 4 kreatywne osoby, siedzenie po godzinie dziennie i notowanie każdej myśli przychodzącej do głowy. Wszyscy podczas pracy i wymyślania bawiliśmy się świetnie. Teraz pozostaje tylko coś z tym wszystkim zrobić.

Czasem mniej znaczy więcej ale w przypadku burzy mózgów jest zupełnie odwrotnie. Nie można ograniczać żadnych pomysłów. Ja nie spisywałem żadnej koncepcji na stratę. Starałem się przekształcać nawet bardzo szalone pomysły w usługę, z której masowo będą chcieli korzystać użytkownicy. Drążyłem każdy temat, szukałem z nimi nowych rozwiązań i nie przepuszczałem żadnej okazji na świetny pomysł. Pierwszego dnia mieliśmy ich kilkanaście. Po następnym było widać, że się rozkręcamy. Na kolejnym każdy zgłaszał nowe rzeczy i swoje uwagi do tego o czym mówiliśmy wcześniej. Każdy wiedział jak ważną rolę ma w procesie tworzenia nowych pomysłów. Oczywiście nie wszystko uda się zrealizować, ale nie o to chodziło. Chciałem abyśmy mieli odpowiednio dużą liczbę fajnych koncepcji, z której wyłonimy kilka lub kilkanaście naprawdę ciekawych i innowacyjnych. Lepiej wybrać 1 pomysł z 5 czy 12 z 60? Odpowiedź jest chyba oczywista.

To co zrobiliśmy miało też drugie dno. Pozwoliło moim ludziom odzyskać wiarę w to, że są kreatywni i mają ciekawe pomysły. W wirze korporacyjnej pracy na najwyższych obrotach ludzie czasem zapominają o swojej kreatywności. Wracając po niej do domu są wypruci z energii i chęci do czegokolwiek. Do tego dochodzi biurowa codzienność i częste odczucie, że panuje tam prawo dżungli. Tymczasem wcale nie trzeba dużo kombinować żeby ludzie zaczęli wierzyć w siebie i swoje pomysły. Wystarczy dać im szansę żeby powiedzieli co chodzi im po głowie i zacząć ich słuchać.