Geolokalizacyjny rynek czasu rzeczywistego

Źródło: Flickr.com cc - http://farm5.static.flickr.com/4140/4770494681_239eaaa9c8_m.jpgMeldowanie się jest modne. Wystarczy pojawić się w odpowiednim miejscu i gotowe. Wszystko dzięki coraz większej popularności serwisów i aplikacji wykorzystujących geolokalizację. Kiedy w 2008 roku testowałem sobie Belysio wiedziałem, że ten pomysł jest trochę zbyt ambitny na warunki jakie wtedy panowały w sieci. Zbyt mało ludzi korzystało wtedy z Internetu w komórce, nie mówiąc już nawet o instalowaniu aplikacji na telefonach. Kilka milionów złotych zainwestowanych wtedy w Belysio było zawrotną kwotą. Czułem jednak, że w raz z upowszechnieniem się dostępu do sieci w komórce sytuacja tego typu narzędzi odmieni się jak w kalejdoskopie. Dziś geolokalizacja zaczyna podbijać serca użytkowników, a ludzie chcą się meldować. Foursquare, Facebook Places, Google Places czy Lokter zdobywając coraz większą popularność. Nadeszła zatem najwyższa pora na to żeby zacząć zarabiać na tym pieniądze. Jednak dla dostawców tego typu usług stanowiło nie lada problem to jak zmonetyzować geolokalizację. Pewnym pomysłem było meldowanie się w określonych miejscach w celu uzyskania rabatu na produkty lub usługi tam oferowane. Zaarly znalazł jednak innowacyjny sposób aby zarabiać na geolokalizacji.

Kiedy wybierasz się do miasta na zakupy i odwiedzasz np. rynek to wszyscy tam czymś handlują. Zaarly postanowiło wszystkich użytkowników swojego serwisu potraktować jako potencjalnych handlarzy, z którymi można ubić jakiś interes. Dzięki temu chcą stworzyć wirtualny rynek, na którym każdy może robić interesy z każdym, a przedmiotem transakcji może być praktycznie wszystko. Rewelacyjny pomysł! Masz bilety na mecz, ale szukasz lepszego miejsca. Wejdź na Zaarly, napisz co i kiedy Cię interesuje i podaj cenę jaką jesteś w stanie zapłacić, a system wyśle tę informację do innych użytkowników. Jeśli ktoś będzie chciał dobić z Tobą targu dostaniesz informację na ten temat i sam wybierzesz, którą ofertę wybierasz. System za pomocą anonimowego numeru telefonu pozwoli skontaktować się z kontrahentem i ustalić dalsze szczegóły. Popyt i podaż tworzą sami użytkownicy, a kupić i sprzedać można praktycznie wszystko.

Do tej pory sposobów na monetyzację ruchu na serwisach geolokalizacyjnych nie było zbyt wiele. Dzięki Zaarly wszystko może się drastycznie zmienić. W szybki sposób można dokonywać transakcji z ludźmi znajdującymi się w okolicy. Jeśli znajdujesz się w jakimś miejscu, a ktoś niedaleko czegoś potrzebuje, dzięki Zaarly będziecie mogli sobie pomóc. Potencjał usług geolokalizacyjnych stale rośnie. Facebook Places odnotowuje średnio 1,8 mln meldunków dziennie. Za pomocą Foursquare każdego dnia użytkownicy meldują się ok. 3 mln razy, a Google Places właśnie ogłosiło możliwość importowania ustawień i lokalizacji z Foursquare na własną platformę. 10 000 transakcji za pomocą Zaarly w mniej niż 48h podczas testowego uruchomienia aplikacji robi wrażenie. Każdy z nas ma coś do sprzedania. Pierwsze zameldowanie o dokonaniu transakcji na geolokalizacyjnym rynku czasu rzeczywistego w Polsce pozostaje zatem tylko kwestią czasu.