Cóż tam panie w polityce, czyli debaty wideo w sieci

Źródło: Flickr. com cc - http://www.flickr.com/photos/jasoneppink/2350718974/sizes/s/

Czy w najbliższych wyborach zobaczymy debaty naszych polityków na największym serwisie z filmami wideo w sieci? YouTube udostępnił nowy kanał, na którym prezentowane są debaty polityczne. Townhall – bo tak nazywa się nowa usługa YT, prezentuje wystąpienia amerykańskich polityków z ramienia demokratów i republikanów. Poruszone tematy dotyczą: budżetu, energetyki, ekonomii, służby zdrowia, edukacji i wojny w Afganistanie. Ekran podzielono na dwie części, na których wyświetlane są wypowiedzi obu zaangażowanych stron. Co więcej nie ma ograniczenia żeby na dany temat mógł mówić tylko jeden reprezentant danego ugrupowania. Użytkownicy mogą wyrazić swoje uznanie dla bardziej przekonującej opcji. Pod każdym z playerów umieszczony został przycisk poparcia. Internauci mogą również wysyłać pytania dotyczące debaty oraz innych tematów związanych z polityką. Wygląda zatem na to, że YouTube ma zamiar na poważnie zająć się tą usługą.

Barack Obama jest przykładem na to, że dzięki sieci i social mediom można wygrać wybory prezydenckie. Jeszcze parę lat przed wyborami był mało znanym politykiem. Internet zmienił go w prawdziwą gwiazdę. Jego konta na Facebooku i Twitterze w trakcie kampanii biły wszystkie znane do tej pory rekordy osiągane przez polityków. Starciem Barack Obama vs John McCain emocjonowali się wszyscy. McCain został wtedy zmiażdżony na każdym możliwym internetowym polu bitwy. Obama rządził niepodzielnie na Facebooku, Twitterze, MySpace, FriendFeed, serwisie Flickr i w wynikach wyszukiwania Google. Na YouTube ludzie zaczęli umieszczać filmy i piosenki, w których wyrażali swoje poparcie dla tego polityka. YouTube postanowił wykorzystać zainteresowanie polityków social mediami i stąd powstał pomysł na prezentowanie debat politycznych na jednym z kanałów. Zrobili to bardzo prosto i w tym tkwi siła tego pomysłu. Dużym jego plusem jest bezstronność. YouTube pokazuje poglądy takie jakimi są. Nie posuwa się do analizy, nie sympatyzuje z żadną ze stron. Po prostu rzetelne dziennikarstwo w w nowym wydaniu. Obiektywne i wiarygodne pokazywanie wydarzeń politycznych to coś czego niewątpliwie brakuje w naszym kraju. Pójście tym tropem przez konkurencje to tylko kwestia czasu. Townhall jest oczywiście jak najbardziej do dopracowania bo w tej chwili nie umożliwia zakładania własnych debat, tworzenia tematów czy też prowadzenia dyskusji online. Podejrzewam jednak, że takie funkcjonalności pojawią się tam niebawem.

Co to oznacza dla naszych polityków? Zupełnie nowy kanał dystrybucji swojego programu w Internecie. Coś co do tej pory znane było tylko z telewizji funkcjonować zacznie w sieci. Internetowe debaty będą najprawdopodobniej ewoluować z pasywnego transmitowania znanego z TV do aktywnej formy umożliwiającej bogate interakcje z internautami. Dzięki zakazowi wyborczych spotów w telewizji, najbliższa kampania wyborcza będzie toczyć się w sieci. Jeśli nie YouTube to ktoś inny na pewno udostępni takie lub podobne narzędzie naszym działaczom politycznym. Do tego dojdzie agitacja na wszystkich możliwych social mediach. Poprzednie wybory były pod tym względem bardzo spokojne. Niewielu politycznych graczy zdawało sobie sprawę z tego jaka siła drzemie w sieci. Spora grupa popularnych osób ze sfery politycznej prowadziła już wtedy bloga, niektórzy mieli konto na Twitterze. Sam pomagałem jednemu z działaczy w wyborach do Europarlamentu realizując jego kampanię w social mediach. Wynik zaskoczył wszystkich – pokonał murowanego kandydata ze swojego miasta i z pierwszego miejsca trafił do Brukseli.

W tych wyborach walka będzie znacznie bardziej zaciekła niż kiedykolwiek wcześniej. Wynika to z faktu zaostrzenia się samego języka debaty politycznej, ale w większym stopniu z dużej popularności social mediów. Politycy mają w swoich rękach potężne narzędzia umożliwiające głoszenie swoich poglądów i zdobywanie poparcia. Dodając do tego zakaz spotów w TV, Internet stanie się naturalnym miejscem, w którym będzie się toczyć kampania. Mam nadzieję, że już na jesieni zobaczymy również debaty polityczne w sieci. To będzie walka jakiej jeszcze w Polsce nie widzieliśmy. Zwycięzców będzie wielu, pokonanych jeszcze więcej. Na szczęście po wszystkim okażę się, że miłość do internautów wynikała z potrzeby chwili i po zakończeniu kampanii życie w sieci wróci do normy.