Co robisz dzisiaj, by stać się mistrzem?

Co robisz dzisiaj by stać się mistrzem? Na obrazku widoczny jest puchar piłkarskiej Ligii MistrzówAutorem tych słów jest amerykański miliarder Drayton McLane Junior. Kiedy pierwszy raz je przeczytałem od razu zapadły mi w pamięć. Dały mi do myślenia i skłoniły do refleksji nad własnym postępowaniem. Każdy z nas chce być najlepszy w tym co robi. Bez względu czy jest to sport, programowanie czy też prowadzenie własnej firmy. Chcemy być mistrzami. Ale czy robimy wszystko żeby osiągnąć ten cel? Mistrz może być w końcu tylko jeden.

Każdy nasz dzień wypełnia masa obowiązków. Pobudka, poranna toaleta, śniadanie, droga do pracy, praca, przerwa na drugie śniadanie, praca, droga do domu, obiad, rodzina, książka, telewizja, internet, rozrywka, rekreacja, sen. Niektórych z nich nie możemy po prostu ominąć. Inne robimy dla przyjemności. Część z nich to także codzienna rutyna. Wśród wszystkich tych rzeczy jakie wykonujemy każdego dnia znajdą się też takie, które mogą przybliżyć nas do upragnionego celu. Mistrzostwa.

Jak dużo czasu poświęcasz na nie codziennie? Śmiało, możesz zrobić to teraz. Krótki rachunek sumienia jeszcze nigdy nikomu nie zaszkodził. Udało Ci się coś znaleźć? Jeśli nie to może wczoraj było lepiej? Albo w weekend? Może w poprzednim tygodniu? Kiedyś już do tego dojdziesz zastanów się nad tym czy robienie tego z taką częstotliwością ma szansę zaprowadzić Cię na szczyt?

Teraz pomyśl o tym co w tym samym czasie robi Twoja konkurencja. Część na pewno to samo co Ty. Myślisz jednak, że możesz spać spokojnie? Reszta na pewno nie próżnuje. Wylewają siódme poty tylko po to żeby skopać Twoje cztery litery. Robią to z premedytacją. Chcą być najlepsi i są w stanie poświęcić wszystko, aby do tego dojść. Zastanów się czy masz szansę z nimi konkurować, albo chociaż się do nich zbliżyć?

Tak naprawdę bycie mistrzem wcale nie jest takie trudne. Wystarczy każdego dnia poświęcić trochę czasu na to co lubimy robić i w czym chcemy być najlepsi. Z czynności takiej należy uczynić zajęcie, na które zawsze znajdzie się chwila. Nie chodzi tu oczywiście o popadanie w rutynę. Chodzi o konsekwencję w samorealizacji. Z dni zrobią się tygodnie, z nich miesiące, a te przemienią się w lata. Doświadczenie zdobywane każdego dnia zaprocentuje. Myślisz, że to takie trudne? Wystarczy spróbować. A później każdego dnia odpowiadać sobie na pytanie: co robię dzisiaj, by stać się mistrzem?

Źródło obrazka: flickr.com (CC)