3 stopnie oddalenia

3 stopnie oddalenia - obrazek pokazuje twarze użytkowników serwisu dla profesjonalistów, w ich centrum znajduje się logo LinkedIn.comW 1967 roku amerykański socjolog Stanley Milgram udowodnił, że nasz świat jest tak naprawdę bardzo mały. W tym celu przeprowadził eksperyment. Wysłał list do kilku przypadkowych osób w Nebrasce, w którym poprosił o dostarczenie go do nieznanego im maklera giełdowego z Nowego Jorku. Żadna z tych osób nie mogła zrobić tego bezpośrednio. Miała jednak możliwość przekazania listu innej osobie. 1/3 wysłanych przesyłek dotarła do celu przechodząc średnio przez 6 różnych osób. W ten sposób powstała teoria 6 stopni oddalenia. Dzięki niej możemy za pośrednictwem 6 osób nawiązać kontakt z dowolnym człowiekiem na świecie. Serwisy dla profesjonalistów takie jak LinkedIn doskonale wykorzystują tą zależność. A nawet próbują iść nieco na skróty.

Zmniejszenie liczby kroków niezbędnych do skontaktowania się z osobami na dalszych stopniach oddalenia to oczko w głowie właścicieli tego serwisu. W tym celu wprowadzili nowe funkcjonalności w wyszukiwarce. Umożliwiają one przeszukiwanie grup tematycznych w bardzo ciekawy sposób. Zamiast po prostu przeglądać wyniki wyszukiwania możemy sprawdzić z jakich grup korzystają osoby tworzące naszą sieć na różnych stopniach oddalenia. Na pierwszym stopniu mamy te osoby, które znamy bezpośrednio i jesteśmy z nimi powiązani. Na drugim stopniu oddalenia znajdziemy ludzi, którzy są podłączeni do naszych kontaktów, ale nie do nas. Na trzecim są wszystkie inne osoby podłączone do nich. W ten sposób jeśli bardzo zależy nam na nawiązaniu jakiejś znajomości możemy znaleźć grupę, do której należy dana osoba i się do niej przyłączyć. Wspólne zainteresowania to jeden z dobrych powodów, dla których warto rozpocząć rozmowę. Później może być tylko ciekawiej. W końcu w naszej sieci jest ktoś, kto nas łączy.

Wyszukiwanie grup na różnych stopniach oddalenia - formularz wyszukiwarki, w której widać filtry umożliwiające zaprezentowanie wyników wyszukiwania
Źródło: blog.linkedin.com

W wyszukiwaniu grup wprowadzono jeszcze kilka innych udogodnień: chociażby takich jak filtrowanie po języku albo czynniku, który sprawdza czy dany temat może nam się podobać. Chociaż zmiany są niewielkie to jednak całkiem innowacyjne. LinkedIn świetnie dopracowuje swoje narzędzie. Wykorzystuje przy tym zależności jakie występują pomiędzy ludźmi w prawdziwym świecie. Wyszukiwanie kontaktów w ten sposób nie sprawdziłoby się na innego typu serwisie społecznościowym. Wąska specjalizacja daje ogromne możliwości, dzięki którym użytkownicy otrzymują funkcje jakich próżno szukać w innych social mediach. Aby stworzyć produkt doskonały wystarczy odpowiednio rozbudować ten, który jest już całkiem dobry.

Źródło obrazka: flickr.com (CC)